STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Pomnik
  • Strona Tytułowa
  • 

    09.05.2019. Pożegnanie żołnierza.

    W kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gliwicach a następnie na Cmentarzu Centralnym w miniony czwartek pożegnaliśmy pułkownika Eugeniusza Chomickiego, emerytowanego chirurga i wieloletniego ordynatora szpitala wojskowego, który jak wielu Polaków ze swego pokolenia,
    w czasie wojny miał epizod czynnej przynależności
    do Armii Krajowej.

    Urodził się w 1927 roku w Pacanowicach
    k/ Pleszewa i tam uczęszczał do szkoły
    podstawowej. Gdy w 1939 roku hitlerowskie
    Niemcy napadły na Polskę wraz z rodziną
    został przez okupanta zapakowany do wagonu
    towarowego i wywieziony do Generalnej
    Guberni w okolice Opoczna. Tam przejęty przez miejscową ludność
    został włączony do systemu przymusowej pracy na rzecz Niemiec,
    ale też wciągnięty do konspiracji, gdzie
    w placówce ZWZ Zacharzów w 1943 roku po skończeniu
    16 lat złożył przysięgę. Jego dowódcą był plut. Józef
    Szpotun ps.“Albatros”
    a potem por. Jan Matecki
    ps.“Grom”. On sam miał
    pseudonim “Narcyz”.

    Jego początkową rolą było zbieranie i przekazywanie
    informacji a później transport, pomoc i opieka nad
    rannymi, wyszukiwanie kwater i zadania specjalne.
    Pod koniec 1944 roku jego jednostka została rozwiązana, a on sam po przejściu frontu powraca wraz z rodziną do domu w Pleszewie.

    W 1948 roku zdaje maturę. W 1953
    kończy studia medyczne we Wrocławiu
    i zostaje powołany do służby wojskowej. W 1957 roku obejmuje
    stanowisko ordynatora szpitala wojskowego w Gliwicach.
    Po przejściu w 1986 roku w stan spoczynku angażuje się w ruch
    kombatancki; wcześniej ZBOWiD a od 1989 r. ŚZŻAK. Za swoją
    służbę pułkownik Chomicki otrzymał liczne odznaczenia, w tym
    Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

    Na cmentarzu tego dnia, pomimo deszczu i zimna, żegnała go rodzina i liczna grupa
    przyjaciół. Prowadzący ceremonię ksiądz nie szczędził ciepłych słów o zmarłym
    żołnierzu. Cześć Jego Pamięci.