STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Pomnik
  • Strona Tytułowa
  • 

    19.03.2021. Rocznica Józefa i jego następców.

    Marzec mamy zimny. Wbrew teoriom ocieplenia naszego ziemskiego klimatu
    miewamy wciąż zimne miesiące zimowe. Również koronawirus trzyma się mocno,
    zbierając śmiertelne żniwo i zakażając największe od początku
    pandemii dzienne liczby Polaków. Tym razem to jego wysoce zaraźliwa brytyjska odmiana jest za to winna a nie rząd.

    Brytyjska historia zaś i jej
    polskie sploty znalazły się właśnie
    na pierwszych stronach naszych
    gazet za sprawą IPN-u, który
    opublikował wojenne zdjęcie
    młodej Polki, trzymającej
    pudełko z odznaczeniem.

    Szukano jej danych, historii życia, świadectwa losów. I znaleziono. Była nią
    Maria Chłusewicz, córka oficera Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich,
    weterana walk w Norwegii wiosną 1940 roku.
    Urodzona w Grodnie 1923 roku zmarła w 2018.
    W czasie wojny pracowała
    w Polskim Czerwonym Krzyżu
    w Edynburgu.
    Po klęsce wrześniowej
    i okupacji kraju przez Niemców i Rosjan, w trakcie ewakuacji przez kanał La Manche,
    poznała rannego w akcji pilota brytyjskiego lotnictwa Philippa Barra, którego rodzina,
    jak się okazało, miała polskie korzenie na Podbeskidziu.
    Po publikacji fotografii, dzięki internautom, udało się
    ustalić wojenne losy jej i jej późniejszego męża,
    który w rok po ślubie
    zginął w powietrznej
    walce i pośmiertnie
    został odznaczony
    Distinguished Flying Cross, trzymanym przez
    jego żonę na zdjęciu, wykonanym po uroczystości
    w Buckingham Palace.
    Artykuł, opublikowany wówczas w prasie przytacza słowa Marii Barczyńskiej
    ( bo takie, oryginalne rodowe nazwisko męża przyjęła ), wzruszonej państwowym
    uhonorowaniem męża, już jako dowódcy szwadronu,
    i osobistym wręczeniem
    jej krzyża przez
    króla George’a VI.

    Dziś monarsza
    siedziba w Londynie,
    nawet w rzadko słoneczny dzień, wygląda smutno.
    Cóż, tam też panuje pandemia i kompletny lock-down
    wymiótł turystów ze stolicy, choć wiosna w parkach się budzi. Nic dziwnego,
    gdy każdy pub, a nawet słynny Harrods wygląda tak jak na ujęciach powyżej.

    A tymczasem 19 marca obchodziliśmy stupierwszą
    rocznicę nadania tytułu Pierwszego Marszałka
    Rzeczpospolitej Józefowi Piłsudskiemu, przez
    nowopowołaną Komisję Weryfikacyjną pierwszego
    Sejmu odradzającej się Rzeczpospolitej.
    Nieprzypadkowo stało się to w imieniny Józefa,
    lub jak kto woli Świętego Józefa,
    czczonego jako patrona i opiekuna polskich rodzin.
    Jak słyszymy obecnie,
    coraz głośniej mówi się
    o konieczności przyjęcia
    tego dnia jako Dnia Ojca
    co, wobec oficjalnego dedykowania roku 2021 ziemskiemu rodzicowi Chrystusa
    przez papieża Franciszka, nie wydaje się być oderwane od rzeczywistości.
    Tym bardziej, że obecnie celebrowany
    dzień 23 czerwca nie ma w Polsce żadnego
    kulturowego umocowania w naszym kalendarzu,
    zaś w innych krajach są to różne daty
    wywodzące się z lokalnych tradycji.

    Aby dopełnić historycznie datę 19 marca,
    przypominamy jeszcze że w roku 1940 tego dnia
    z-ca dowódcy Związku Walki Zbrojnej płk. Stefan Rowecki ( wówczas ps. “Rakoń” )
    podpisał “Wytyczne Działań Sabotażowych” do realizacji w strefie niemieckiej okupacji
    przez rodzące się do życia militarne struktury Polskiego Państwa Podziemnego.

    27.02-01.03.2021. Dni pamięci Polaków tam i tu.

    Dwie historyczne daty o ogromnym ciężarze grozy sąsiadują w naszym
    Kalendarium obok siebie.
    Otrzymaliśmy właśnie zdjęcia upamiętniające pierwszą z nich. To uroczystości rocznicy
    ofiary ludności polskiej z Huty
    Pieniackiej i okolic na Ukrainie
    28 lutego 1944 roku, podczas
    zbrodni dokonanej tam tego
    dnia przez ukraińskich
    żołnierzy 4. Galicyjskiego
    Pułku Ochotniczego SS
    wspieranego przez oddziały
    UPA i członków paramilitarnej jednostki ukraińskiej.
    Według szacunków ze śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
    przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie, zginęło wówczas ok. 850 osób.

    W sobotę 27 lutego w Katedrze Lwowskiej Metropolita ks. abp Mieczysław Mokrzycki
    odprawił z tej okazji mszę św. w ktorej uczestniczył m.in. ambasador RP
    na Ukrainie a także Sekretarze Stanu w kancelarii Prezydenta i Premiera RP.

    W poniedziałek 28 lutego odbyła się zaś uroczystość
    pod znajdującym się na terenie Huty Pieniackiej
    pomnikiem. Obecni byli przedstawiciele polskich
    organizacji i lokalnej społeczności.

    Pomnik, zawierający nazwiska ofiar, w przeszłości
    był wielokrotnie bezczeszczony przez „nieznanych
    sprawców” i przywracany do godnego stanu. Pamięć losu naszych rodaków,
    odwiecznych mieszkańców tych ziem, niech na zawsze pozostanie z nami.

    Drugie wydarzenie to wykonanie wyroku śmierci na ostatnim
    przywódcy organizacji Wolność i Niepodleglość
    ppłk Łukaszu Cieplińskim ps. „Pług” i jego współpracownikach
    przez komunistyczne władze państwa polskiego
    1 marca 1951 roku w piwnicy więzienia na Mokotowie.

    Data ta stała się podstawą ustanowienia
    60 lat później Narodowego Dnia Pamięci
    Żołnierzy Wyklętych.

    Tegoroczne obchody pamięci żołnierzy
    niezłomnych, jak również możemy Ich
    nazywać, przebiegły, jak wiele innych okazji, inaczej.
    Pandemia koronawirusa spowodowała odwołanie w marcu
    najważniejszego wydarzenia, organizowanego z rosnącym
    sukcesem w Gliwicach i okolicy, Biegu Wilczym Tropem.

    Jak poinformowali nas organizatorzy, planowane jest
    przeprowadzenie biegu w maju.

    Na poziomie centralnym
    odbyło się kilka uroczystości
    z uczestnictwem władz państwowych oraz Instytutu
    Pamięci Narodowej, w tym
    odsłonięcia tablicy upamiętniającej płk. Łukasza Cieplińskiego
    i członków IV ZG WiN w Muzeum Żołnierzy Wyklętych
    i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej 37.

    A my prezentujemy tegoroczne plakaty i poniżej słowa
    z więziennego grypsu „Pługa” do swojego malutkiego synka:

    ... Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany
    jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą,
    jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość.
    Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży
    i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona.
    To moja wiara i moje wielkie szczęście.

    Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać.
    Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę.
    Błogosławię i Królowej Polski oddaję.

    Ojciec

    14-18.02.2021. Pamiętne rozkazy i wydarzenia.

    W minioną niedzielę obchodziliśmy kolejną rocznicę powołania do życia
    14 lutego 1942 Armii Krajowej.
    Przemianowana ze Związku Walki Zbrojnej, rozkazem
    Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego, formacja
    miała scalić wszystkie działające na terenie okupowanej
    Polski podziemne struktury zbrojne.
    W praktyce tylko niektóre jednostki
    takich ugrupowań jak Bataliony
    Chłopskie czy Narodowe Siły
    Zbrojne jej się podporządkowały,
    prowadząc własną taktykę
    i działania w zależności od specyfiki
    lokalnych warunków.

    Dowódca Armii Krajowej
    gen. Stefan „Grot” Rowecki
    rok i kilka dni później 18 lutego
    wydał rozkaz oznaczania
    własnych akcji kotwicą
    z literą „P” która do dnia dzisiejszego stanowi niezatarty symbol Polski Walczącej
    ( powyżej na orzełku bitym w czasie wojny dla czapek
    i mundurów żołnierzy AK ).

    Znak ten, jak wiele innych, znajdzie się na pomniku
    dla bazy którego trzecią tablicę ( zdjęcie powyżej ) odlano
    właśnie w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych.
    Jak widać jej fragment zawiera tekst poświęcony
    wspomnianemu w ostatnim wpisie “Wydarzeń”
    Powstaniu Styczniowemu.
    Budowa pomnika powinna ruszyć w kwietniu a tymczasem
    żegnamy zimę, która w tym roku uraczyła nas solidnymi
    opadami śniegu, tworząc bajkowe krajobrazy zapadające stopniowo i pewnie na długo
    w naszą pamięć. Pod takim kobiercem spoczynek, ze słów partyzanckiego pożegnania
    nad grobem towarzysza broni, nabiera nowego znaczenia:
    - Śpij Kolego w ciemnym grobie
    Niech się Polska przyśni Tobie.

    16-22.01.2021. Pogrzeb i styczniowe rocznice II.

    W minioną sobotę pożegnaliśmy zmarłego członka gliwickiego oddziału
    Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej inż. Stanisława Piecucha.
    Urodzonego 1927 roku w Mszance koło Gorlic, we wrześniu
    1943 zaprzysiężonego i służącego w plutonie „Orlika”
    III Batalionu 1 pułku Strzelców Podhalańskich, jako
    szeregowy wywiadowca.
    W kościele p.w. św. Antoniego
    i na cmentarzu w Gliwicach -
    Wójtowej Wsi z najbliższą
    rodziną i przyjaciółmi
    uczestniczyliśmy w pogrzebie
    ś.p. Stanisława myśląc o nie
    tak dawnych spotkaniach
    z Nim i rozmowach.
    Wziął udział wraz z synem, pomimo pandemii,
    w ostatniej uroczystości pod Barutem, z którym
    to miejscem był szczególnie związany. Gdzieś tam
    wśród drzew i wód leżą prochy
    jego przyjaciela któremu, jak
    mówił, dał swoje buty na drogę
    do gen. Andersa.
    - Gdy odkopią moje buty będę miał dowód, że tam zginęli
    chłopcy Bartka - mawiał. Był jednym z głównych motorów
    i tropicieli prawdy o tym miejscu, pozyskując ludzi i środki na
    nagłaśnianie faktów, zbieranie
    dowodów i porządkowanie terenu
    tej komunistycznej zbrodni.

    Jak wiemy, do dziś IPN nie odnalazł szczątków
    żołnierzy NSZ, którzy w ostatnią niedzielę września
    1946 roku zostali zamordowani na polanie Hubertus.
    Wśród koncepcji historykow nie wszystkie opcje zostały jeszcze zbadane. Ta, której
    zwolennikiem był pan Stanisław też nie. Liczymy że doczeka się głębszej analizy.
    A tu zima. Za rok, jeszcze jednej osoby zabraknie przy wigilijnym stole
    Jego rodziny. Niech odpoczywa w spokoju.

    22 stycznia obchodziliśmy kolejną rocznicę wybuchu w 1863
    Powstania Styczniowego. Zapoczątkowanego Manifestem
    Tymczasowego Rządu Narodowego,
    który odrzucił podległość Królestwa
    Polskiego rosyjskiemu carowi i jego
    namiestnikowi Konstantemu wzywając
    rodaków do powstania. Poprzedzone ono było krwawymi
    interwencjami rosyjskiego wojska przeciwko pokojowym
    manifestacjom i obchodom patriotycznych rocznic.
    Bezpośrednim powodem była jednak kolejna “branka”
    czyli pobór do carskiego wojska młodych chłopców,
    ( powyżej na rycinie A.Grottgera
    i obok ) co oznaczało lata służby
    w morderczym reżimie a i często
    śmierć w walce o rosyjskie imperium, nierzadko przeciwko
    uciśnionym narodom domagającym się niepodległości.

    Objęci nakazem młodzi ludzie zaczęli się ukrywać,
    organizować w lasach, stawiając opór i walcząc przeciwko
    rosyjskim wojskom. Z czasem
    rosnąc w siłę i umacniając
    w zawziętości.
    Przywództwa powstania
    podjął się w jego drugiej fazie
    emerytowany pułkownik wojsk carskich Romuald Traugutt,
    który zapłacił życiem za swoją decyzję. Historycy oceniają,
    że w powstaniu brało udział po
    polskiej, litewskiej i ruskiej
    stronie około 200 tys. młodych
    ludzi podczas gdy wojska carskie
    dysponowały 400 tys. żołnierzy.

    Stoczono ponad 1000 potyczek i bitew, ostatecznie jednak,
    pomimo początkowych sukcesów, powstanie zakończyło się
    niepowodzeniem, egzekucjami, dla wielu katorgą i ciężkimi
    represjami wobec ziemian i szlachty.
    Owocem powstania był rozkwit patriotycznej literatury
    i sztuki, jednak największą spuścizną było doświadczenie,
    przekaz i determinacja wyrastające z przekonania, że tylko
    wolna i niepodległa Polska gwarantuje godne życie swoim
    obywatelom i dostatnią przyszłość następnym pokoleniom. Jak wiemy, dopiero dzieci
    i wnuki powstańców styczniowych osiągnęły w 1920 roku cel walki swoich przodków.

    07-08.01.2020. Styczniowe rocznice cz I.

    W naszym styczniowym Kalendarium pojawiła się nowa pozycja.
    07 stycznia 1948 zginął po aresztowaniu, w trakcie przesłuchania przez UB,
    Jan Rodowicz ps. „Anoda”. Bohater Szarych Szeregów
    i Armii Krajowej, uczestnik wielu akcji dywersyjnych okresu
    okupacji. Powstaniec Warszawski, wielokrotnie ranny,
    transportowany pontonem do szpitala polowego na prawy brzeg Wisły przez żołnierzy I Armii WP przeżył i odzyskał zdrowie.
    Po wojnie podjął studia na Politechnice
    Warszawskiej zapowiadając się na
    dobrego architekta.
    Pomimo ujawnienia i gwarancji
    bezpieczenstwa został aresztowany
    w wigilię (!) 1947 roku. Zginął podczas
    przesłuchania
    w niewyjaśnionych do
    dzisiaj okolicznościach.

    Więcej zobacz w naszym Archiwum Historii.
    Jan Rodowicz „Anoda” 1921-1948.
    Bohater Armii Krajowej i Szarych Szeregów. Archiwum - Historia - JAN RODOWICZ „ANODA".

    A 8 stycznia swoje 100 urodziny obchodził
    major Aleksander Tarnawski ps. „Upłaz”.
    Mieszkający w Gliwicach
    ostatni żyjący „Cichociemny”. Żołnierz słynnej
    jednostki
    polskich sił
    zbrojnych
    na zachodzie
    okresu
    II wojny
    światowej, której innowacyjne szkolenie i zadania stały się podstawą nowego rodzaju wojsk specjalnych do działań na zapleczu wroga.

    Wypracowane wówczas wspólnie z brytyjczykami
    metody walki stały się podstawą formacji
    słynnej jednostki SAS, której baza mieści się
    w Hereford w hrabstwie Kent, a także innych
    „specjalsów” jak polski „Grom” czy J.S. „Agat”.
    Logo jednostki brytyjskiej zawiera motto: „Who Dares Wins” ( kto się odważy
    ten zwycięży ), które było kanwą znanej produkcji filmowej „Where Eagles Dare”
    z 1968 roku z Clintem Eastwoodem i Richardem Burtonem w rolach głównych.

    Naszemu jubilatowi życzenia składali w tym roku, oprócz żołnierzy, ministrowie
    i prezydenci, a także córka innego gliwickiego „Cichociemnego”
    - Marta Święcicka ( powyżej ).

    24-31.12.2020. Symbolika narodzin i śmierci.

    Tradycyjne polskie Święta Bożego Narodzenia rozpoczynają się w Wigilię, czyli
    w przeddzień dnia, który w wielu innych kościołach chrześcijańskich uważany jest
    i celebrowany jako główny dzień świąteczny.
    W Polsce Chrystus rodzi się w nocy, co dodaje temu wydarzeniu
    wyjątkowej tajemniczości i magii.
    A i w polskich sercach Wigilia
    zajmuje wyjątkowe miejsce.
    Wiedzą o tym i zawsze wiedzieli
    nasi sąsiedzi Rosjanie, więc
    uwięzienie i pozbawienie życia
    ostatniego dowódcy Armii Krajowej
    w moskiewskim więzieniu Butyrki
    w Wigilię Bożego Narodzenia 1944
    roku ma, i zawsze mieć będzie,
    specjalną symbolikę.
    Obok zamieszczamy zdjęcia jeszcze pułkownika
    Leopolda Okulickiego,
    podczas uroczystości
    rocznicy uchwalenia
    Konstytucji 3 Maja
    na terenie sowieckiej Rosji, jako dowódcy 7 Dywizji
    Piechoty nowo formowanej sojuszniczej Armii Polskiej
    w roku 1942, i dwa lata później, już jako generała,
    więźnia sowieckiej tiurmy. To zestawienie mówi samo
    za siebie, ale mogłoby dotyczyć równie dobrze
    żołnierza Armii Czerwonej, walczącego wcześniej
    z armią Hitlera a później uznanego
    za „wroga ludu”.

    Tegoroczne Święta Narodzenia
    Pańskiego przeżywaliśmy w warunkach wyjątkowych, ale może
    właśnie dlatego zmusiły nas one do pogłębionych refleksji.
    Wiele spraw zobaczyliśmy w innym świetle i odczuliśmy inaczej.
    Rodzinne spotkania, które
    odbyły się w skromniejszym niż
    zwykle gronie, dały nam impuls
    do niezwykłych przeżyć, ale też
    i większej wdzięczności Bogu, za
    wszystko czym zostaliśmy obdarowani w mijającym roku. Inaczej przeżyliśmy pasterkę, czasem wcześniej
    i przy mniejszej niż zwykle frekwencji wiernych.

    Podobnie było w noc sylwestrową, ktorą wielu z nas
    spędziło w domu przed telewizorem. Podsumowując
    miniony rok pamiętaliśmy jednak również wulgarne
    ataki na katolików i kościoły organizowane przez spadkobierców PRL-owskich porządków.

    Na tym tle zbudowana przed ratuszem na gliwickim
    Rynku instalacja tradycyjnej szopki wyglądała sielsko i pokrzepiająco. Zwłaszcza
    w pogodny świąteczny poranek. Tak więc są jak widać rzeczy i miejsca, które się
    nie zmieniają i trwają w ustalonym porządku.
    I niech tak pozostanie również w nadchodzącym 2021 roku.

    13.12.2020. Rocznica stanu wojennego i święta.

    Święta, święta, idą święta ... jak co roku grudzień jest miesiącem adwentu
    i jego wieńca, rorat i oczekiwania na kolejną rocznicę narodzin Chrystusa.
    Boże Narodzenie jak żadne inne z naszych świąt stanowi symbol
    polskości i tradycji która wrosła w i zrosła się z polską kulturą
    w sposób najsilniejszy.
    I znów musimy zauważyć, że ten
    rok jest wyjątkowy. Druga fala
    pandemii powoli wygasa, ale ilość
    osób umierających w naszym
    kraju na Covid-19 nie maleje.
    Smętne więc będą to święta,
    które zwykle przynoszą nam
    radość i nadzieję.

    Grudzień jest też miesiącem pamięci o stanie wojennym, który 13 grudnia 1981 roku,
    również w niedzielę, ogłosił w telewizyjnym dzienniku generał Jaruzelski.
    Czołgi i transportery opancerzone pojawiły się
    na ulicach miast
    demonstrując stosunek
    “władzy ludowej”,
    jak dumnie siebie
    nazywali rządzący
    komunistycznym
    państwem polskim,
    do swoich obywateli. Czy można było inaczej ? Być może nie, a na pewno nie
    w głowach partyjnych aparatczyków.
    Jak ujawnia IPN posiadane dokumenty pokazują
    dwulicowość działań
    komunistów. Z jednej strony
    układali się ze związkami
    zawodowymi, które faktycznie
    reprezentowały naród, a z drugiej
    organizowali siłowe zduszenie jego marzeń o wolności i demokracji.

    Wieczorem wielu z nas zapaliło świeczkę w oknie 13 grudnia
    o godzinie 19.30. na pamiątkę ofiar stanu wojennego,
    tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za swoje marzenia.

    A tymczasem za naszą wschodnią granicą, na Białorusi, trwa
    batalia o wolność tak, jak u nas było to 40 lat temu.
    My zaś, generalnie, pamiętajmy o naszych rodakach na
    wschodzie, którzy nigdy nie opuścili kraju swych przodków. Tam też jest
    kawałek Polski.

    29/30.11-02.12. Powstanie i pogrzeb.

    Mija okrągła rocznica wybuchu w 1830 r. Powstania Listopadowego.
    Poprzedzone tajnym spiskiem w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty
    określane jest jako największy wysiłek zbrojny
    Polaków dla odzyskania niepodległości w XIX wieku.
    Przez 10 miesięcy 140 tys. ludzi prowadziło w nim
    walkę o wolność z największą ówczesną potegą
    militarną Europy,
    odnosząc w jej trakcie
    przejściowe sukcesy
    ( obok gen. Chłopicki
    - dyktator powstania ).
    Powstanie upadło, ale stało sie kanwą wielu dzieł
    malarskich ( jak bitwa pod Olszynką Grochowską
    Wojciecha Kossaka ) i inspiracją dla następnych pokoleń patriotów, a u nas
    w Gliwicach elementem odlewu czołowej tablicy, mającej się rozpocząć wkrótce
    budowy, pomnika na Placu Krakowskim.

    2 grudnia na krakowskim Cmentarzu Rakowickim
    pożegnaliśmy zaś zmarłego w równie okrągłym wieku
    100 lat, już podpułkownika, Stanisława Szuro,
    członka ZWZ, AK i NOW,
    więźnia niemieckich
    obozów koncentracyjnych
    Zachsenhausen i Bergen
    -Belsen, a po wojnie
    polskiego Rawicza, Wronek
    i Strzelec Opolskich.

    Żołnierza niezłomnego, skazanego za swoją działalność na karę śmierci,
    zamienioną na mocy amnestii na więzienie.
    Warunkowo zwolniony podjął studia na wydziale
    historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, pracował
    w szkołach i bursach, gdzie jednak starano się
    ograniczać jego wpływ na młode pokolenia.
    Bez skutku.
    Wspominany przez swoich wychowanków pozostał symbolem niezłomności i oporu
    przeciwko totalitarnemu systemowi PRL i jego koncepcji ideowej.
    Przez swoich kolegów ze środowiska kombatanckiego zapamiętany jako
    optymistyczny i zawsze atrakcyjny towarzysko kompan pełen wigoru i humoru.
    Cześć Jego Pamięci !

    11-20.11.2020. Święto Niepodległości i „Burza”.

    Tegoroczne obchody Święta Niepodległości w naszym kraju upłynęły w cieniu
    poszerzonych ograniczeń jesiennego nasilenia trwającej wciąż pandemii
    koronawirusa, ale też akcji politycznie motywowanych
    ugrupowań „za” i „przeciw” działań rządu i państwowych
    instytucji. Świętowaliśmy więc głównie w domach.

    Na tym tle jasnym ognikiem
    był plakat organizatorów
    warszawskiego Marszu
    Niepodległości poświęcony
    pamięci niedawno zmarłego
    Andrzeja Pityńskiego.

    Marsz Niepodległości okazał się
    ostatecznie miejskim rajdem samochodowym, który zakłócili żądni zadym
    awanturnicy, i skrzętnie wykorzystali awanturnicy polityczni.

    A tymczasem w naszym Kalendarium mija data wydania
    historycznego rozkazu gen. Bora Komorowskiego, dowódcy
    Armii Krajowej, 20 listopada 1943 roku
    nakazująca intensyfikację akcji
    przeciwko okupantowi niemieckiemu,
    jako wsparcia i ułatwienia działań
    nadciągającej ze wschodu Armii
    Czerwonej i jej partyzantki, która
    stopniowo pojawiała się na ziemiach
    polskich.
    Współdziałanie między żołnierzami
    sowieckimi i polskimi układało się różnie. Były przypadki
    przemocy i wymuszeń Rosjan na ludności cywilnej co
    powodowało reakcje polskich partyzantów, ale były też
    przykłady współpracy, jak w sytuacji ugrupowania 12 Pułku Piechoty A.K. Ślaska
    Cieszyńskiego, które po zdobyciu tajnej informacji ostrzegło działających w pobliżu
    partyzantów kapitana Jewgienija Biereźniaka
    o mającej się rozpocząć niemieckiej obławie.
    Szybkie przemieszczenie z zajmowanych terenów
    uchroniło wszystkich przed otoczeniem i likwidacją.

    Kapitan odwzajemnił się po wojnie, gdy za tajną
    działalność stalinowski sąd skazał Franciszka Oremusa
    żołnierza pułku na karę śmierci. Dzięki wspierającemu
    oświadczeniu Rosjanina w odwołaniu wyrok zamieniono na dożywocie a po odwilży
    politycznej i amnestii anulowano.

    Nic nie usprawiedliwia jednak zdradzieckich działań NKWD i „Smierszu”, które
    postępując za frontem podstępnie aresztowały wielu żołnierzy A.K.
    by następnie ich zamordować lub wywieźć na roboty do łagrów.

    07.11.2020. Jeszcze o Świętach i Zmarłych.

    Ponieważ właśnie otrzymaliśmy materiały z uroczystości Święta Zmarłych we Lwowie,
    dokąd tradycyjnie już jeżdżą nasi koledzy z fundacji Pomaganie Łączy Ludzi,
    a w tym roku z uwagi na sytuację z pandemią wyjazd
    się nie udał, zamieszczamy kilka zdjęć i garść informacji
    o tym co się tam działo
    z pomocą i pośrednictwem
    prof. Mariana Frużyńskiego
    z Lwowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

    1 listopada na Cmentarzu Łyczakowskim po raz 17
    odbyła się akcja „Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego” zorganizowana przez Konsulat
    Generalny RP przy pomocy wolontariuszy ale też
    żołnierzy Wojska Polskiego
    stacjonujących na poligonie jaworowskim w obwodzie lwowskim. Wcześniej, w południe przed kaplicą na
    Cmentarzu Obrońców Lwowa została odprawiona uroczysta msza święta,
    którą celebrował biskup Edward Kawa.
    Warto wspomnieć, że tradycja obchodów Świąt Zmarłych była podtrzymywana przez
    Polaków we Lwowie nawet w czasach, gdy było to zabronione przez władze komunistyczne w okresie istnienia Związku Radzieckiego, więc i tym razem, podczas
    pandemii nie zabrakło członków lokalnych polskich organizacji.
    A 2 listopada w Dzień Zaduszny odbyła się jeszcze uroczystość odsłonięcia pomnika
    na Cmentarzu Janowskim, gdzie uczczono pamięć
    majora Edwarda Lachsa obrońcy Lwowa z 1918 roku.

    Wśród zdjęć z radością
    zawsze prezentujemy
    urokliwe zakątki
    cmentarza ujęte
    wrażliwym okiem
    fotografa w ciągu dnia i o zmroku.

    Kontynuując wątek śmierci i pamięci zamieszczamy zdjęcia z pogrzebu naszego
    kolegi Władysława Kostrzewskiego, który odbył się 25 października w Gliwicach.
    Władek zmarł po zarażeniu wirusem Covid-19 co w połączeniu
    z innymi przypadłościami stało się decydującym czynnikiem
    w Jego odejściu.
    Dla nas, członków SPAK był postacią symboliczną, znaną
    z działalności niepodległościowej okresu “Solidarności”
    i późniejszych przemian. Pożegnaliśmy Go w trakcie
    mszy św. odprawionej w kościele pw. św Antoniego
    i na Cmentarzu Centralnym. Cześć Jego Pamięci !
    Więcej zobacz na Władysław Kostrzewski – życie i działalność społeczna.
    Archiwum – Historia - WŁADYSŁAW KOSTRZEWSKI-1948-2020. Lekarz i działacz „Solidarności”.

    31.10-01.11.2020. W kraju i na obczyźnie.

    Tegoroczne Zaduszki i Dzień Wszystkich Świętych przebiegły w Polsce w cieniu
    pandemii Koronawirusa, zakazu wstępu i zgromadzeń na cmentarzach,
    ale i demonstracji oburzonych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego
    w sprawie aborcji, podjętym nieco wcześniej.

    My przypominamy wznioślejsze skojarzenia daty 1 listopada w historii Polski.
    Powstania Lwowskiego, które zostało już uwiecznione na jednej z tablic
    przygotowywanych dla majacej się wiosną rozpocząć konstrukcji
    pomnika na Placu Krakowskim w Gliwicach.

    Proponujemy również w zamian wizytę na cmentarzu
    Gunnersbury w zachodnim Londynie, w jednej
    z największych polskich kwater
    cmentarnych poza krajem.

    Odwiedzają je tego dnia rodacy porządkując groby
    i zapalając znicze na miejscach spoczynku swoich przodków.
    Można tam spotkać dziesiątki
    mogił naszych dowódców
    z czasów walki o niepodległą
    Polskę lat 1918-1920 po Armię Krajową, Armię
    gen.Wł.Andersa i Rząd Emigracyjny, aż do aktu
    przekazania w Warszawie
    insygniów niepodległej władzy
    22 grudnia 1990 roku.

    Są groby lotników polskich, którzy zapisali się w historii
    walki o brytyjskie niebo podczas zwycięskiej
    Bitwy o Anglię w 1940 roku.
    Jest też pierwszy pomnik pamięci zbrodni katyńskiej, jaki w ogóle powstał na świecie,
    z którym wiąże się niechlubna karta polityki brytyjskiego rządu, z czasów komunizującej Labour Party, nie zezwalającego na uczestnictwo żołnierzy
    brytyjskich w uroczystościach pod pomnikiem. Odwrócenie tej karty nastąpiło
    dopiero po objęciu rządów w Zjednoczonym
    Krolestwie przez konserwatywną partię Margaret
    Thatcher której przedstawiciele uczestniczyli
    w kolejnych rocznicach pamięci ofiar Katynia.

    Wspominając brytyjskie tradycje,
    związane z obchodami Święta
    Zmarłych, nie sposób pominąć
    wrosłej w jej krwiobieg
    31 października Halloween.

    Oczywiście, na tę
    okazję wykonane dekoracje najbardziej efektownie
    prezentują się nocą, kiedy to poprzebierane dzieciaki
    stukają do drzwi domów
    ze srogim pytaniem - Trick or treat ? Ma ono sens
    oczekiwania prezentu z czegoś dobrego ( słodkiego )
    lub groźby wykonania
    drobnej złośliwości.
    Powszechnie rozumiane
    takie dictum z reguły
    kończy się uśmiechem, poczęstunkiem lub kilkoma
    funtami do skarbonki. Na uznających tradycje progach
    domostw widoczne są straszydła. Czy to kogoś
    bulwersuje ? raczej nie ... tam nie ma to podkładu silnie uduchowionej wiary w Boga
    i pamięci o zmarłych, raczej żartu i zabawy. Bo tradycja żyje własnym życiem.

    26.09.2020. Uroczystość na polanie “Hubertus”.

    Przeprowadzenie tegorocznej uroczystości poświęconej pamięci żołnierzy NSZ
    których kaźń miała miejsce w ostatnią niedzielę września 1946 roku
    pod Barutem było podwójnie utrudnione.

    Po pierwsze, wciąż utrzymujące się restrykcyjne warunki pandemii Koronawirusa
    nadal obowiązują, a po drugie solidnie padający deszcz zmusił organizatorów
    i uczestników wydarzenia do schowania się pod prowizorycznymi
    zadaszeniami z pcv skąd odbiór wydarzeń był nieco ograniczony.
    Niemniej wydaje się, że tegoroczny fakt zmniejszenia liczby uczestników uroczystości
    pozwolił na bezpieczne ich umieszczenie pod namiotami ( zadaszeniami ) a deszcz
    zmobilizował wszystkich do sprawnej realizacji
    punktów programu.

    Tak więc nieco mniejszy
    był skład kompanii
    honorowej, wystawionej
    przez 6 Baon Powietrzno-
    Desantowy z Gliwic.
    Mniejsze reprezentacje “Mundurówek” z Pyskowic
    i Knurowa i tylko kilka pocztów sztandarowych z innych szkół, które zwykle
    przybywały w wieloosobowym składzie.
    A program był podobny jak co roku: hymn państwowy, kilka słów powitania, przypomnienie wydarzeń sprzed 74 lat, msza św., apel pamięci,
    salwa honorowa, złożenie kwiatów i wieńców pod krzyżem,
    poczęstunek z pysznej grochówki.

    Homilię tym razem wygłosił wysłannik
    ordynariusza polowego Wojska
    Polskiego ksiądz prałat płk January
    Wątroba, a apel poległych poprowadził
    porucznik Patryk Lizut z gliwickiego
    4WOG-u.
    Pod nieobecność orkiestry hymn
    odśpiewaliśmy á capella a wieńce i znicze wędrowały na swoje miejsce w ciszy
    z braku werblisty. Na ten moment nawet deszcz ustał, jak gdyby na rozkaz.

    Wydaje się, że uroczystość odbyła się w atmosferze bardziej kameralnej,
    co pewnie mogło mieć wpływ na bardziej osobiste przeżycie całego wydarzenia
    przez jego uczestników. Modlitwę NSZ z poruszającym komentarzem wygłosił
    Dawid Szóstak z organizacji NSZ. Tradycji stało się zadość, pomimo trudności.
    I to należy uznać za sukces.

    17-18.09.2020. Pamiętna rocznica i pomnik.

    17 września 1939 o godzinie 4.00 rano wojska sowieckie Frontu Białoruskiego
    i Ukraińskiego w sile około 1 miliona żołnierzy przekroczyły wschodnie granice
    państwa polskiego, łamiąc postanowienia paktu o nieagresji z 1932r.
    i umowy międzynarodowe, wynikające z przynależności do Ligi Narodów.

    W ten sposób Rosja Sowiecka
    realizując ustalenia tajnego
    protokołu paktu Ribbentrop-
    Mołotow wspólnie z III Rzeszą
    dokonała czwartego rozbioru Polski.
    Niezwykle sugestywnie akt ten przedstawił rzeźbiarz Andrzej Pityński.
    Wprawdzie jego pomnik w New Jersey zwany jest pomnikiem katyńskim, niemniej
    przywołuje różne skojarzenia, m.in. atak od tyłu, czyli sytuację w której
    walcząca z Niemcami i cofająca się armia polska otrzymała cios w plecy od Rosjan.

    18 września dotarła do nas wiadomość, że Andrzej Pityński
    nie żyje. Jak się okazuje on i jego rodzina byli silnie
    związani z tradycjami niepodległościowymi; Armią Krajową
    i żołnierzami wyklętymi,
    udzielając wsparcia jednemu
    z ostatnich dowodców
    antykomunistycznego
    podziemia Michałowi Krupie
    ps. “Pułkownik” bratu
    matki artysty.

    On sam i jego życiorys mogą być przykładem losów
    polskich patriotów okresu powojennego do czasów współczesnych. Ich typowe
    składniki to oskarżenia o antypaństwową postawę, upór zdobycia wykształcenia,
    wyjazd za granicę, obywatelstwo zachodniego państwa; nb. Stanów Zjednoczonych,
    wybitne zdolności zawodowe, a tu: zlecenia prac rzeźbiarskich, tytuł profesorski,
    wysokie odznaczenia państwowe i uznanie Prezydenta RP.

    Skrót życiorysu ś.p. Andrzeja Pityńskiego zamieszczamy w zakładce Archiwum – Historia - ANDRZEJ PITYNSKI-1947-2020. Artysta rzeźbiarz,
    poruszający twórca i patriota.

    01.09.2020. Na cmentarzu w Bojkowie.

    Pewnie truizmem byłoby stwierdzenie, że co roku ta uroczystość jest inna.
    Ale tak naprawdę jest. Pewnie ma to związek z dynamiką wydarzeń,
    które wokół nas się rozgrywają, może ma na to wpływ nasza
    dyspozycja. A może po prostu aura.

    Tym razem kiedy o godzinie 4.45
    zabrzmiała trąbka z charakterystyczną
    melodią wojskowej pobudki wszyscy
    obecni na cmentarzu w gliwickim
    Bojkowie odczuli głęboko powagę sytuacji. Jak rzadko mrok był nieprzenikniony.
    Zaciągnięte chmurami niebo i nieustannie padający deszcz potęgowały odczucie,
    które pewnie było wspólne dla wszystkich uczestników tego wydarzenia, że dzieje się coś niezwykłego. Trwanie w tym deszczu wydawało się tym bardziej
    naturalne, że młodzież i dorośli naprawdę przeżywali swój program; śpiew, recytację,
    odczyty historycznego rysu, tła politycznego, refleksje narratorów, apel poległych. Dwóch Westerplatczyków spoczywających na cmentarzu w Bojkowie pewnie jest
    z siebie dumnych, że w ich środowisku powstało coś co wykracza poza zwykły rytuał.
    Powstało wydarzenie które trwa, trwa dynamicznie, wzrasta i przynosi owoce.
    Więc niech tak pozostanie.

    19-29.08.2020. Sierpniowe wydarzenia.

    Ten miesiąc lata obfituje zawsze w wydarzenia rocznicowe. A równocześnie
    dla wielu jest to radosny okres wakacji i odpoczynku. Nie dla wszystkich jednak.

    Przy okazji obchodów Bitwy Warszawskiej 1920 roku i święta
    Polskiego Wojska zauważyliśmy dłużej niż zwykle trwającą
    i przyciągającą uwagę dekorację tablicy
    pomnika w Pyskowicach. Ładne to prawda ?
    Jak widać można i tak.

    Kilka dni później złożyliśmy wizytę
    Gliwickim Zakładom Urządzeń Technicznych
    gdzie odlewane są spiżowe tablice naszego
    Pomnika Powstań Polskich, którego
    budowę planujemy rozpocząć na wiosnę.
    Pierwszy odlew czołowej tablicy już jest, do zobaczenia obok.

    Upamiętnia on między innymi powstanie
    „Solidarności” w 1980 roku. W sam raz na obchodzoną właśnie
    jej 40 rocznicę.
    Tymczasem silnie znów wybrzmiała inna rocznica, ta bardziej
    tragiczna, związana ze śmiercią „Inki” 28 sierpnia 1946 roku,
    dziewczyny która potrafiła
    „zachować się jak trzeba”.
    Szkoda, że wielu naszych polityków
    tego dzisiaj nie potrafi.

    A 29 sierpnia byliśmy w Bielsku-Białej na Zjeździe Delegatów naszego Stowarzyszenia,
    uchwalając zmiany w organizacji
    SPAK i powołując Zarząd Główny,
    który u nas na innych niż
    standardowe zasadach będzie
    funkcjonować.
    Pokłosiem Zjazdu były też stosy dokumentów do podpisania i rozesłania aby na czas
    zdążyć z aktualizacją rejestracji w KRS-ach.
    Ot i nasze wakacje.

    14-15.08.2020. Święto Wojska Polskiego.

    Tegoroczne obchody tej najważniejszej daty w żołnierskim kalendarzu miały zupełnie
    odmienny charakter. Z jednej strony celebrowaliśmy 100 rocznice Bitwy Warszawskiej, związanej nierozłącznie ze świętem Wniebowzięcia
    Najśw. Maryi Panny.
    Z drugiej zaś sanitarny
    reżim pandemii Koronawirusa wciąż ogranicza skalę spotkań i zgromadzeń.

    Tak więc w Gliwicach w piątek 14 sierpnia mieliśmy mszę św. w kościele p.w.
    św. Barbary z udziałem przedstawicieli wojska i stowarzyszonych służb mundurowych
    a potem niewielkie spotkanie pod pomnikiem Marszałka
    ze złożeniem kwiatów.

    Obecni byli przedstawiciele
    bliskich wojsku organizacji
    kombatanckich i społecznych, a wśród nich władze miasta i my. Załączone zdjęcia
    ilustrują skalę wydarzenia i kameralność sytuacji. Jest to dziś symptom wielu spotkań międzyludzkich. Również tych rodzinnych i towarzyskich.

    Pewnie skupiamy się teraz
    na duchowym wymiarze
    otaczających nas spraw
    i działań.

    W Warszawie 15 sierpnia uroczystości centralne odbyły
    się przy Grobie Nieznanego Żołnierza z pełną asystą
    wojska i uczestnictwem Prezydenta RP i Sekretarza Stanu USA Mike’a Pompeo.
    Warto spojrzeć przy okazji na nocną iluminację pałacu prezydenckiego, którą
    eksponuje internetowa strona głowy państwa.

    01.08.2020. Gliwice godzina 17.00 i po.

    W tym roku postanowiliśmy odegrać nieco bardziej aktywną rolę w upamiętnieniu rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Gliwicach. To my a miasto ?

    Metodą Facebook-ową, Tweeter-ową, e-mail-ową,
    sms-ową i zwyczajną, tradycyjną telefoniczną
    skontaktowaliśmy się ze
    znajomymi bliższymi
    i dalszymi, patriotami lepiej lub gorzej zorganizowanymi
    z Gliwic i okolic i umówiliśmy wszystkich na Rynku.

    Do godziny 17.00 udało nam się utworzyć dosyć obszerny krąg uczestników naszego
    spotkania by godnie upamiętnić przy dźwiękach syren rocznicę powstańczego zrywu.
    My byliśmy gotowi. Miasto niestety nie.
    Syreny nie zawyły, ludzie nie powstali i nie zastygli
    w swoich czynnościach. Gliwice nie
    dołączyły do ogólnonarodowego hołdu bohaterom stolicy 1944 roku.

    Przekrój wiekowy uczestników spotkania był pełny. Od najmłodszych do najstarszych. Był z nami nawet major NSZ Stanisław Turski.

    Członkowie SPAK-u którzy stawili się
    na zbiórkę godnie zaprezentowali
    swoje opaski i flagi narodowe.

    Grupa Gliwickich Patriotów odpaliła
    biało-czerwone flary i zaintonowała hymn państwowy.
    Wszyscy napstrykali mnóstwo zdjęć a potem my ...
    już w okrojonym składzie przemieściliśmy się na Plac Krakowski w miejsce budowy przyszłego pomnika.
    Tam zapaliliśmy znicze w kształcie
    kotwicy Polski Walczącej i wykonali pamiątkowe zdjęcie.

    Mamy nadzieję spotkać się w tym
    miejscu za rok przy wybudowanej
    bazie obelisku z czterema tablicami
    z brązu. Na jednej z nich znajdzie się
    napis poświęcony Powstaniu
    Warszawskiemu. Póki co nasz symbol hołdu bohaterom tamtych
    tragicznych dni prezentował się zacnie. Zwłaszcza po zachodzie słońca.

    05.07.-11.07.2020. Pamięci Kresów i Kresowian.

    W niedzielę 5 lipca odbyła się jednak, jak co roku, jasnogórska pielgrzymka Światowego Kongresu Kresowian. Przy pięknej pogodzie, z bezchmurnym niebem, nasza duchowa stolica prezentowała się wspaniale.

    Z uwagi na wciąż obecną pandemię, ale także
    energię prezesa Stowarzyszenia Upamiętnienia
    Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepana
    Siekierki z Wrocławia, tegoroczne wydarzenie
    zdominowała ceremonia odsłonięcia dwóch tablic
    upamiętniających ludobójstwo na kresach.

    Przedtem jednak w kaplicy
    Najświętszego Obrazu Matki Bożej
    odbyła się msza św. pod
    przewodnictwem ks. biskupa
    Ignacego Deca, z mocnym kazaniem
    i przesłaniem pojednania, które
    jednak musi poprzedzić uznanie
    prawdy przez sprawców ludobójstwa.

    Pustawe z początku wnętrza świętego przybytku, uczestnicy nabożeństwa wypełnili
    dość gęstym pogłowiem, a wydarzenie uświetnili swoją obecnością ministrowie
    i posłowie. Były jak zwykle sztandary Kresowian z ich
    licznych ośrodków, był prezes Skalski z żoną Danutą.
    Byliśmy i my w okrojonej
    delegacji ale za to z
    Krzyżem Golgoty Wschodu,
    który podkreślił wagę
    wydarzenia w naszym kalendarzu.
    A potem była uroczystość odsłonięcia tablic, poprzedzona
    odczytaniem listów Prezydenta, Premiera i Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej.
    Drużyna jednostki specjalnej wojska asystowała oficjelom
    przy składaniu wieńców pod tablicami. Był nawet moment
    wręczenia kilku medali Pro-Patria zasłużonym działaczom
    organizacji kresowych
    przez ministra Kasprzyka.
    Sam minister
    otrzymał zresztą również order zasługi od Prezesa
    Kongresu Kresowian za wybitne zaangażowanie
    w sprawy ruchu i jego historycznej wagi.
    Głos zabrał jeszcze 92 letni prezes Siekierka, który co najmniej
    od 30 lat pielęgnował, katalogował
    i wydawał zbiory kilku tysięcy
    dokumentów i wspomnień naocznych
    świadków ukraińskich zbrodni, wzbudzając szacunek i podziw.

    I to było wszystko. Zapowiedziano wprawdzie
    konferencję naukową w auli Jana Pawła II ale ograniczyła się ona do kilku wywiadów
    i luźnych dyskusji na korytarzach.

    A w sobotę 11 lipca uczciliśmy jeszcze Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa
    Nacjonalistów Ukraińskich okresu wojny i nieco po, uczestnicząc w wieczornym
    nabożeństwie w garnizonowym kościele p.w. św. Barbary w Gliwicach, gdzie
    nasz Krzyż Golgoty Wschodu zaznaczył swoją obecnością tę niezwykłą okazję.

    16.05.-23.07.2020. 80 rocznica akcji AB.

    Kontynuując wątek niemiecki w historii Polski i Śląska XX wieku wypada przypomnieć
    okrągłą rocznicę akcji AB ( niem. Außerordentliche Befriedungsaktion ), której
    apogeum przypadło na okres od maja do lipca 1940 roku.
    Za jej początek uważa się datę krakowskiej konferencji
    zarządców Generalnej Guberni 16 maja pod przewodnictwem
    Hansa Franka (obok) a zakończenie datę oficjalnego
    obwieszczenia o tymże efekcie jego autorstwa.

    Ostrze akcji AB skierowane było
    przeciwko wybitnym przedstawicielom
    polskiego życia politycznego
    i naukowego, sportowcom, oficerom
    wojska i policji, powstańcom śląskim,
    szeroko rozumianej inteligencji, księżom a nawet
    zakonnicom. W ramach akcji AB wymordowano w masowych egzekucjach ponad 6 500 osób, w tym
    około 3 500 wybitnych przedstawicieli polskich elit.

    Najlepiej znane cmentarzyska hitlerowskich ofiar
    z tego okresu to Palimiry pod Warszawą ( zdjęcia
    obok wykonano przed
    i w trakcie egzekucji
    oraz współcześnie ), Ponary pod Wilnem ( również
    z czasu kaźni i obecnie - poniżej ), Firlej koło Lublina,
    Wincentynów koło Radomia,
    lasy na Bzinie i Brzasku
    koło Skarżyska-Kamiennej,
    Kumowa Dolina koło Chełma
    ( zdjęcie współczesne )
    czy las w Warzycach. Zaś najznamienitsze ofiary tej
    akcji to marszałek Sejmu II Rzeczpospolitej Maciej Rataj,
    polityk Mieczysław
    Niedziałkowski, prezydent Warszawy Stefan Starzyński, mistrz olimpijski w lekkiej atletyce Janusz Kusociński.

    Choć akcja AB miała swój
    specyficzny czasokres
    i zasięg, to jej podstawy
    ideologiczne, pozbawienia narodu polskiego jego elit,
    były powodem niezliczonych egzekucji, których Niemcy dokonali przedtem i długo potem.
    Jak wymordowanie kadry edukacyjnej Uniwersytetu
    Jagiellońskiego w roku 1939 ( zginęło wówczas prawie
    200 profesorów ), czy w 1941 Lwowskiego i tamtejszej
    Politechniki ( zginęli wtedy m.in. pisarz i satyryk
    Tadeusz Boy-Żeleński i były premier Kazimierz Bartel ).

    Miejsca kaźni po wkroczeniu Niemiec hitlerowskich
    na polska ziemię w 1939 roku pokryły ją gęstym
    kobiercem od Pomorza po Śląsk i należy o tym pamiętać.
    Bo wiele zakątków, nawet tak sielskich jak ten na ostatnim zdjęciu, kryje ofiary
    niemieckich zbrodni.

    ________________________________________________________

    Informacje o wcześniejszych wydarzeniach
    znajdują się w zakładce Archiwum - Wydarzenia