STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Forum
  • Strona Tytułowa
  • 

    04.07.2015. Muzeum Armii Krajowej i Kraków.

    Nasza sobotnia wycieczka, była ukoronowaniem wysiłku uczniów
    i nauczycieli z namysłowskich szkół, zgłębiających w mijającym roku tematykę

    walki zbrojnej w II wojnie światowej, a dla nas okazją do bezpośredniego zetknięcia się ze zbiorami tego nowego na polskiej mapie przybytku kultury.

    Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa – „Nila”, powstało w roku 2000, ale dopiero w 2012 udostępniono szerokiej publiczności stałą ekspozycję, ilustrującą całość problematyki Polskiego Państwa Podziemnego i jego zbrojnego ramienia, jakim były kolejne formacje Armii Polskiej, na terenie okupowanym przez Niemcy, Rosję i, często zapominanych, ich nazistowskich sojuszników z Ukrainy, Litwy, Łotwy i Słowacji.

    Samo muzeum, zarówno od strony architektury jak i ekspozycji prezentuje się zupełnie niezwykle. Powstało w jednym z budynków po-austriackich koszar, które w kolejnych odsłonach naszej historii mieściły jednostki wojskowe okupantów ale i rodzimych formacji polskich.

    Oprócz ekspozycji stałej muzeum udostępnia swych pomieszczeń wystawom czasowym, tutaj zbiorów fotografii i pamiątek z życia
    I Korpusu gen. Maczka w jego bazie w Szkocji
    ( po lewej ), czy prywatnej kolekcji karabinów
    z okresu I i II wojny światowej
    ( po prawej z naszym sympatycznym przewodnikiem ).

    Sytuacja Polski, po agresji jej sąsiadów we wrześniu 1939 roku była złożona
    i zrozumienie jej wymagało przedstawienia wielu działów.

    Każdy z nich ukazywał historyczne przyczyny i skutki okupacji naszego kraju
    przez dwa najstraszliwsze totalitaryzmy; sowiecki i niemiecki.

    Wysiłkiem wyobraźni i pracy projektantów i wykonawców przystosowano obiekt do potrzeb statutowych celów muzeum; gromadzenia, opracowywania, restaurowania i udostępniania zbiorów
    ( więcej zob. Archiwum – Historia – Muzeum A.K... ).

    Niemal każda gablota i każda plansza kryła ciekawą historię, przedmiotu, kartki, listu a nawet zabawki, których poznanie wymagało zastanowienia i zadumy. Pewnie dlatego wielu z nas obiecało sobie że wróci tu jeszcze nie raz.

    Na zakończenie poranku w muzeum - wspólne zdjęcie.

    A potem ... na Wawel! Nie sposób opisać wszystkiego, jedno jest pewne,
    ta historyczna twierdza polskich królów zawsze robi wrażenie.

    Data naszej wizyty na wzgórzu Kraka zbiegła się z rocznicą konsekracji archikatedry wawelskiej, w której modlili się tego dnia kardynał S.Dziwisz i biskupi krakowscy.

    Po ostatnich dyskusjach wywieszono wreszcie polską flagę na szczycie baszty nad południową bramą. Widzieliśmy! Jest!

    W podziemiach świątyni odwiedziliśmy miejsce spoczynku Marszałka i Pary Prezydenckiej. Chwilą zadumy uczciliśmy Ich pamięć. Przedstawiciele władz naszego Stowarzyszenia z Namysłowa złożyli wieńce.

    Na marmurowej płycie sarkofagu tragicznie zmarłego Pierwszego Obywatela IIIRP i jego małżonki, a także u podstawy popiersia Naczelnika zapłonęły znicze.

    Są tacy, którzy twierdzą, że każdy mieszkaniec Śląska powinien przynajmniej raz w roku pojechać do Krakowa.

    Odwiedzić Sukiennice, kupić kwiaty na Rynku, wstąpić do Kościoła Mariackiego. Pójść na Wawel, pokłonić się królom, marszałkowi a od niedawna również i parze prezydenckiej.

    Przecież to tak niedaleko, prawie rzut beretem ( dla niektórych „moherowym” ) i wstyd, mając tak blisko te urokliwe uliczki, gdzie każda kamieniczka jest zabytkiem klasy zero, nie bywać tutaj częściej.

    Trafiliśmy na wyjątkowo skwarny dzień. Fontanna na Rynku była niezwykle popularna, zwłaszcza wśród małych turystów, ale i ci duzi korzystali ze strumieni wody, na schnących ekspresowo koszulach i spodniach.

    Lepiej było w cieniu pod parasolami, ale prawdziwe ukojenie dawały dopiero podziemia restauracji. Tam też nadzwyczajnie smakowało jadło i sałatki z wymienianych między stołami mis.

    Wnętrza nastrajały również do rozważań nad mrokami średniowiecznych budowli, tyle, że przy elektrycznym świetle.

    Potem jeszcze przemarsz do autobusu i ostatni punkt programu.
    Wizyta w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

    Rozwój pierwotnej kaplicy św Józefa przy klasztorze Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia był wynikiem procesu beatyfikacyjnego siostry Faustyny.
    Nową część Sanktuarium autorstwa arch. W.Cęckiewicza konsekrował Jan Paweł II w 2002 roku.

    Wieczorem, gdy słońce chyliło się ku zachodowi wnętrze świątyni napełniło się jego światłem, wpadającym przez szklany dach nad prezbiterium, przydając mu niezwykłej jasności
    a mszy św. specjalnego wymiaru.

    I jeszcze ostatni rzut oka na dynamiczną bryłę bazyliki,
    dostojniejącej przed nocą w otoczeniu zieleni.