STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Forum
  • Strona Tytułowa
  • 

    15.09.2018. Sto salw na stulecie.

    Pod takim hasłem Kurkowe Bractwa Strzeleckie Rzeczpospolitej zainaugurowały w Ostrowie Wielkopolskim obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez państwo polskie. I my tam byliśmy
    na zaproszenie Kurkowych Bractw
    Strzeleckich w Gliwicach i Zabrzu
    i świętowaliśmy. Hucznie.
    W przenośni i dosłownie.

    A zaczęło sie dyskretnie, na urokliwym rynku tego średniowiecznego miasta. Potem na Piaskach Szczygliczka
    gdzie odprawiono mszę św. za Ojczyznę, podczas której homilię wygłosił Ksiądz
    Biskup Łukasz Buzoń. Po wyprowadzeniu sztandarów i krótkiej przerwie
    na kawę i pamiątkowe zdjęcia
    odbyła się druga część części
    oficjalnej; detronizacja starego
    i intronizacja nowego Kurkowego
    Króla Rzeczypospolitej.

    Przez głośniki usłyszeliśmy że aktu tego dokona sam marszałek
    Józef Piłsudski ale nikt w to nie uwierzył, no może młodzież
    szkolna, która jeszcze nie
    przerabiała historii
    odrodzenia naszego państwa
    po 150 latach niewoli.

    Potem była część artystyczna
    i znów przerwa, dla przemieszczenia się uczestników zlotu
    spod głównego namiotu na świeże
    powietrze gdzie, na nabrzeżu pobliskiego jeziora miejskiego kompleksu parkowo-wypoczynkowego, czekały już ustawione w rzędzie 54 działa.

    Być może niektóre z nich to były raczej
    działka, tym
    niemniej jak się
    miało okazać
    rozmiar w tym
    wypadku nie
    miał znaczenia. Krzątanina trwała kilkadziesiat minut i punktualnie
    o 17.00 pierwsze z dział ( lub raczej ostatnie w rzędzie ) rozpoczęło kanonadę.
    Hetman “Kociołek” z zabrzańskiego Bractwa Kurkowego przez mikrofon fachowo objaśniał szczegóły procedury ładowania ( inaczej pakowania i ubijania ) kolejnych luf
    prochem i pakułami. Proces ów, powiedzmy to, czasem był chaotyczny, czasem paradny a czasem wręcz stawiany na głowie, ale trzeba przyznać, że wszystkie
    działa odpaliły. Wprawdzie kilkakrotnie fruwający w powietrzu spopielony papier
    toaletowy zdradził punktowe niedobory materiałowe zaopatrzenia, ale należy też uwypuklić że tu nie o jakość pakuł chodziło lecz o huk
    i dym które faktycznie były niemożebne. Przy czym wielokrotnie lufy dosłownie zionęły ogniem.

    Wydarzenie zakończono tradycyjnym brackim rautem.
    Dowiedzieliśmy się też, na tą okazję, że właściwym
    trunkiem by to uczynić jest piwo. Cha ! Bo przecież
    wznoszone puchary i kufle muszą mieć swój kaliber
    a ilość trunku możliwą do spożycia, co przy wyższym procencie jest ograniczone.

    Wiwat Rzeczpospolita ! Wiwat wszystkie stany ! ( łącznie ze stanem nieważkości ) !