STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Forum
  • Strona Tytułowa
  • 

    1-10.03.2018. Dni pamięci żołnierzy wyklętych.

    Łukasz Ciepliński, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Batory, Karol Chmiel. Elita polskiego podziemia antyhitlerowskiego
    i antykomunistycznego. Ludzie odważni, prawi i niezłomni. Polscy patrioci.

    Zamordowani 1 marca 1951 roku sowiecką metodą strzałem w tył głowy po okrutnych torturach i wyroku wydanym przez zbrodniarzy w roli sędziów. Pytanie - ilu z tych „sędziów” miało pochodzenie „braci starszych w wierze” należy w chwili obecnej pozostawić bez odpowiedzi. Nie pierwszy to taki przypadek w historii i nie ostatni.
    Na pamiątkę ich męczeństwa 1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci
    o Żołnierzach Wyklętych, który w tym roku rozciągnięty był na kilka dni.

    Oficjalne uroczystości odbyły się 1 marca; między innymi
    w Gliwicach
    i Pyskowicach, Bieg Wilczym Tropem
    4 marca, a msza, tradycyjny pochód, uroczystość pod pomnikiem Powstańców Śląskich
    i seans filmowy w Knurowie 10 marca.
    W gliwickim biegu niezmiennie bierze udział pan poseł
    Piotr Pyzik, który
    zasłynął onegdaj
    w Sejmie "dosadną" ripostą opozycji. Wydaje się jednak
    że waga osiągnięć sportowych pana posła powoli zaczyna przeważać nad politycznymi.

    Miały też miejsce spotkania związane z pamięcią
    o kresach w których braliśmy udział, i tu 4 marca
    wypada wspomnieć o wileńskich Kaziukach w dniu imienin św. Kazimierza królewicza Polski i Litwy.
    Tym bardziej, że tam gdzie kiedyś była Polska wciąż
    żyją i trwają Polacy, tak
    jak żyją i umierają Polacy tutaj których ojczystą ziemią były kiedyś kresy.

    Uwieńczeniem ciągu wydarzeń związanych z obchodami
    1 marca tego roku był ciekawy film o księdzu
    Władysławie Gurgaczu, kapelanie żołnierzy podziemia
    z Podkarpacia, zamordowanym wraz z kilkoma
    członkami jego oddziału w krakowskim więzieniu
    przy ul. Montelupich jesienią 1949 roku.
    Ks. Gurgacz zostawił nam spadek niezłomności i wiary, że zło w końcu musi przegrać.
    Dziś widzimy że tak się dzieje.