STOWARZYSZENIE PAMIĘCI ARMII KRAJOWEJ
ODDZIAŁ GLIWICE
  • O Nas
  • Statut
  • Linki
  • Forum
  • Strona Tytułowa
  • 

    ŁUKASZ CIEPLIŃSKI – ŻYCIE I WALKA.
    Człowiek idei, żołnierz, mąż i ojciec.
    Bohater Wielkopolski, Małopolski i Śląska.

    Urodził się 26 listopada 1913 roku w Kwiliczu, 27 km na zachód od Poznania
    jako siódme z ośmiorga dzieci Franciszka i Marii z domu Kaczmarek.
    Do szkół uczęszczał w rodzinnym mieście i niedalekim Międzychodzie.

    Od wczesnych lat dał się poznać jako dobrze ułożony
    i zrównoważony młodzieniec. Zdolny i pracowity. W 1929 roku
    po zdaniu egzaminu został przyjęty do Korpusu Kadetów w Rawiczu gdzie po 5 latach otrzymał świadectwo dojrzałości.

    Następnie wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie, którą ukończył w 1936 roku i jako świeżo promowany oficer rozpoczął służbę w 62. pp. w Bydgoszczy, obejmując funkcję dowódcy plutonu a następnie kompanii przeciwpancernej.

    Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku w Bitwie nad Bzurą wykazał się niezwykłym męstwem, osobiście prowadząc skuteczny ostrzał atakujących czołgów niemieckich, powstrzymując ich skrzydłowe natarcie.

    Za ten czyn został odznaczony na polu bitwy przez dowódcę krzyżem Virtuti Militari.
    Po kapitulacji uniknął niewoli przedostając się
    na Węgry. Po przeszkoleniu w drodze powrotnej z Budapesztu pochwycony przez ukraińską straż graniczną został przekazany Niemcom.
    Po zatrzymaniu powtórnie uciekł i przedostał
    się do Rzeszowa, skąd dotarł do Komendy ZWZ
    Okręgu Kraków.
    Tam złożył meldunek z wypadków na granicy i otrzymał nominację na Komendanta Obwodu Rzeszów ZWZ. Zamieszkał w dzielnicy Staromieście podając się
    za kupca wysiedlonego z Wielkopolski. Wkrótce w podległych sobie obwodach rozpoczął pracę organizacyjną, bojową i niezwykle ważną wywiadowczą, na podległym mu terenie przeniesionego z Penemünde poligonu wytwórni rakiet V-2 w Bliźnie koło Pustkowa.

    Jego raporty zyskują najwyższe uznanie Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie.
    Już wówczas kpt. Ciepliński przywiązywał
    dużą wagę do informacji i propagandy.
    Powołał komórkę wykorzystującą nasłuch radiowy i materiały wywiadowcze do kolportażu gazetki „Na Posterunku”. Tylko ta komórka liczyła wówczas ok. 300 żołnierzy, prowadząc kolportaż, dywersję i sabotaż.
    Rosnące w siłę szeregi nowych jednostek AK podjęły wkrótce większe akcje, jak atak na pociąg wiozący urlopowanych żołnierzy niemieckich, czy likwidację znienawidzonego szefa rzeszowskiego gestapo,
    Friedriecha Pottebauma i jego tłumacza.

    Mianowany Inspektorem Rzeszowa Ciepliński opracował założenia akcji „Burza”
    oraz Plan Odtwarzania Sił Zbrojnych, w tym 24 Dywizji Piechoty AK.
    Na przełomie czerwca i lipca 1944 r. w trakcie krwawych walk sowiecko-niemieckich na terenie Małopolski, na podległym mu terenie i pod jego dowództwem,
    w akcji wzięło udział 3 500 żołnierzy, połowa wszystkich sił Podokręgu AK Rzeszów.

    Po zajęciu Rzeszowa 2 sierpnia przez Armię Czerwoną, kontrwywiad wojskowy SMIERSZ oraz NKWD przystąpiły do intensywnego rozpracowywania struktur Armii Krajowej.
    Ich działania wspierali wcieleni do urzędów bezpieczeństwa partyzanci AL i absolwenci szkoły NKWD z Kujbyszewa. Ubezwłasnowolnienie narodu planowano przeprowadzić według wypróbowanych sowieckich metod. Najpierw aresztowano kadrę przywódczą, która ujawniła się w czasie akcji „Burza” i Powstania Warszawskiego. Potem kolej przyszła na członków Polskiego Państwa Podziemnego, których wywożono do łagrów lub likwidowano po wyrokach sowieckich sądów wojskowych.

    Odpowiedzią było powtórne skupianie sił partyzanckich, samoobrona, odbijanie więźniów i walka z przeniesionym na teren Polski totalitaryzmem sowieckim. Po aresztowaniu w grudniu 1944 r. dowódcy Podokręgu Rzeszów płk. Kazimierza Putka „Zwornego”, Inspektor Ciepliński już jako major przejął dowództwo jego oddziałów, wydając oświadczenie o nielegalności złożonej pod przymusem w więzieniach przysięgi lojalności wobec nowej władzy, przez tych, którzy zdecydowali się na współpracę.
    Po przekazaniu oddziałów nowym dowódcom przeniósł się do Krakowa, gdzie skupił się na działaniach w nowych poakowskich organizacjach.
    Jedną z nich była organizacja „NIE”. Opracował dla niej dokument programowy,
    wobec rozwiązania Armii Krajowej. Planował powołanie ogólnopolskiego
    „Ruchu Odrodzenie”, opartego na politycznej konspiracji lecz także infiltrowaniu
    nowej władzy i wnikaniu w jej struktury. Jego świetny ogląd sytuacji politycznej
    i wnikliwa świadomość tragicznego położenia kraju nie wywoływał jednak paniki
    czy rezygnacji. Wręcz przeciwnie, mobilizował do jeszcze większego wysiłku
    w poszukiwaniu dobrych rozwiązań i koncepcji.

    W maju 1945 roku decyzją nowego Naczelnego Wodza gen. Władysława Andersa rozwiązano organizację „NIE” a na jej miejsce powołano Delegaturę Sił Zbrojnych.
    Jej zadaniem była kontrola spontanicznie odradzających się, wobec sowieckiego
    terroru, oddziałów partyzantki, działalność polityczna i kontakt z Rządem Emigracyjnym w Londynie. Łukasz Ciepliński od sierpnia 1945 r. pełnił funkcję komendanta Okręgu Kraków DSZ a następnie był prezesem Wydziału ( Okręgu ) Kraków WiN, gdy w jesieni utworzono Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość.

    Jednocześnie nie zapominał o zdekonspirowanych żołnierzach AK ze swojego byłego inspektoratu, kierując najbardziej zagrożonych z Rzeszowszczyzny na Górny Śląsk

    W tym gorącym okresie zmieniła się jego sytuacja rodzinna. 5 sierpnia 1945 r. w Staromieściu w Rzeszowie zawarł związek małżeński z Jadwigą Sicińską, z którego urodził mu się jedyny syn – Andrzej. Kilka tygodni po ślubie wyjechał do Zabrza. Zaczął prowadzić sklep galanteryjny, będący dobrym kamuflarzem częstych podróży organizacyjnych, a nawet wstąpił do legalnie działającej PPS.

    Pomimo, że Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” miało zdecydowanie akowski rodowód, nie było organizacją o charakterze militarnym. Od początku jego utworzenia we wrześniu 1945 r. wyraźnie określało swój cywilny
    i jednocześnie niepodległościowy kierunek działań,
    a zatem nie było już mowy o podziemnym wojsku, ale nie mówiono też o działającej w sposób tajny partii politycznej. Program Stowarzyszenia był bardzo szeroki i obejmował kwestie wolności obywatelskich i społecznych po rewizję postanowień międzynarodowych uzależniających Polskę od Związku Sowieckiego.

    Pierwszym Prezesem Zarządu Głównego WiN był płk Jan Rzepecki, którego podstępnie aresztowano wraz ze współpracownikami pod pozorem konieczności ujawnienia się
    w ramach amnestii. Działalność WiN liczącej około 20-30 tys. do tego momentu była
    w zasadzie jawna i jako aktywność polityczna nie podlegała restrykcjom.
    Reakcją na takie działania władz było utajnienie organizacji i jej następnego Zarządu, choć jej działalność pozostała praktycznie czysto polityczna.

    Uderzenie władz, miało jednak swoje konsekwencje. Aresztowania objęły
    szeroki krąg członków. Zaczęły się procesy. Zaczęły zapadać wieloletnie wyroki
    więzienia a nawet śmierci. Ten aspekt nieznanego wcześniej terroru, fałszu, kłamstwa i oszustwa stawał się trwałym elementem życia społecznego w Polsce. Władza ludowa sfałszowała wkrótce wybory, potem fałszowała je stale. Wszechobecna stała się kłamliwa propaganda. Społeczeństwu przekazywano zdeformowane obrazy rzeczywistości, jednym z nich był obraz działalności Stowarzyszenia Wolność
    i Niezawisłość publicznie określając ją jako wywrotową działalność zbrojną.

    Pomimo niesprzyjających, lub wręcz wrogich działań władz, dzięki aktywności członków
    WiN i jego II Zarządu Głównego
    z płk. F.Niepokólczyckim, oraz Wincentego Kwiecińskiego z III ZG udało się wyprowadzić z lasu w wyniku amnestii 1947 roku ponad
    22 tys. osób, które przyznały się do przynależności do Stowarzyszenia. W tych warunkach wart wspomnienia jest także Memoriał WiN przekazany Radzie Bezpieczeństwa ONZ w październiku 1946 roku o sytuacji społeczno-politycznej
    w Polsce. Opracowaniem tekstu kierował ppłk Łukasz Ciepliński przy współpracy
    z uczonymi z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Aresztowania II Zarządu Głównego WiN w październiku 1946 roku a w dwa miesiące później III Zarządu nie przerwały działalności Stowarzyszenia. Powołany w styczniu 1947 roku na Prezesa IV ZG Łukasz Ciepliński, ze swoimi zaufanymi współpracownikami z Obwodu Rzeszów, rozpoczął odtwarzanie struktur Zrzeszenia, rozbudowę jego komórek i funkcji jego wydziałów, kanałów przerzutowych na Zachód
    i kontaktów z Kościołem. W zgodnej ocenie historyków, działalność IV Zarządu Głównego WiN była okresem najbardziej heroicznego wysiłku w historii Stowarzyszenia. Przypadł bowiem na okres ostrej walki politycznej i załamania się otwartości postaw społeczeństwa wobec sfałszowania wyborów, brutalnej likwidacji wszelkiego sprzeciwu politycznego i wszelkiego oporu.

    Brak perspektyw na szybkie zmiany spowodował, że Prezes Ciepliński zamierzał zawiesić działalność Zrzeszenia zachowując jednak jego szkielet organizacyjny.
    W stosunku do likwidowanego PPS Zrzeszenie skierowało list otwarty, będący wyrazem poparcia. Zawierał on sformułowania w sposób jasny demaskujące zakłamanie sowieckiego systemu narzucanego Polsce. Reakcją popieranej przez Moskwę PPR była fala represji i akcja likwidacji IV Zarządu Głównego WiN. Niesprzyjająca dla Polaków była też sytuacja międzynarodowa, powodująca rosnącą izolację państw Europy Środkowo-Wschodniej. Pomiędzy 27 listopada a 2 grudnia 1947 roku zatrzymano prawie wszystkich członków IV Zarządu Głównego. Wśród nich Łukasza Cieplińskiego.

    Aresztowanych osadzono w więzieniu mokotowskim
    i poddano okrutnemu śledztwu. Łukasz Ciepliński po przesłuchaniach był wielokrotnie przynoszony do celi nieprzytomny, na skutek bicia w głowę stracił częściowo słuch. Jego koledze z Zarządu Adamowi Lazarowiczowi wybito zęby, Józefa Rzepkę doprowadzono do obłędu, a torturowanemu Franciszkowi Błażejowi potworzyły się ropiejące rany.

    Proces IV Zarządu Głównego WiN rozpoczął się 5 października 1950 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Los oskarżonych był przesądzony jeszcze przed jego rozpoczęciem. Komunistyczna prasa pisała o zdrajcach narodu
    i szpiegach na żołdzie amerykańskim. Rozprawa była prowadzono rutynowo
    z jasnym przesłaniem politycznym. W jej trakcie Ł.Ciepliński stwierdził m.in. że często w śledztwa leżał w kałuży własnej krwi i nie zdawał sobie sprawy z treści zeznań zapisywanych przez śledczego. Nie miało to jednak żadnego
    znaczenia dla sądu. 14 października ogłoszono wyroki, a wśród nich
    4 krotną karę śmierci dla Łukasza Cieplińskiego.

    W uzasadnieniu wyroku przewodniczący składu sędziowskiego płk Aleksander Warecki napisał m.in.: „Przewód sądowy wykazuje
    w całej pełni drogę współpracy
    z okupantem hitlerowskim sanacyjnego kierownictwa Armii Krajowej ...” .

    Oczekując na egzekucje siedmiu skazanych pisało pożegnalne grypsy do przyjaciół
    i rodziny. Dzięki poświęceniu i mądrości towarzysza z celi, grypsy Łukasza Cieplińskiego się zachowały i stanowią autentyczny skarb historii tamtego okresu.
    On sam mając świadomość metod postępowania swoich oprawców, aby ułatwić rodzinie swoją przyszłą identyfikację, miał tuż przed egzekucją połknąć noszony na szyi srebrny medalik z wizerunkiem Matki Boskiej. Ostatnią wolę Łukasz Ciepliński przekazał w grypsie swojemu synowi: „Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że Idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł
    moją mogiłę, to na niej możesz wypisać te słowa”.

    Egzekucję wykonano 1 marca 1951 roku. Wszyscy skazańcy zostali uśmierceni metodą katyńską strzałem w tył głowy. Więźnia przytrzymywało pod ramiona dwóch strażników. Protokoły wykonania wszystkich wyroków śmierci zostały potwierdzone przez naczelnika mokotowskiego więzienia - mjr. Alojzego Grabickiego, prokuratora – mjr. Arnolda Raka, lekarza – kpt Kazimierza Jezierskiego oraz kata –
    st.sierż. Aleksandra Dreja. Łukasz Ciepliński napisał kilkadziesiąt grypsów, które przekazał podczas rzadkiej okazji spotkania z innymi więźniami we wspólnej, większej celi
    na krótko przed wykonaniem wyroku.
    Ich głównym odbiorcą i przekazicielem był skazany
    na dożywocie Ludwik Kublik, który przechował je przez 6 lat zaszyte w więziennych ubraniach, a po amnestii
    gdy wyszedł na wolność, wyniósł ze sobą w 1957 roku.

    Treść grypsów odnosiła się do ich adresatów, członków rodziny; żony, syna, matki żony, bezpośrednich współpracowników i towarzyszy broni. Wiele z nich wyrażało troskę o najbliższych. Wiedział,
    że po jego śmierci ich los będzie niezwykle trudny.
    Faktycznie, żona do końca życia nie otrzymała stałej pracy. Kilka grypsów L.Kublik zatrzymał sobie, a potem wywiózł do Archiwum ZG AK w Londynie. Wróciły w 2005 roku do Polski.

    Wiele myśli zawartych w grypsach odnosiło się do Boga, chrześcijańskiej Polski
    i ideałów wolności, niepodległości, wielkości narodu polskiego
    i pielęgnowania pamięci o walce Armii Krajowej
    i WiN; o lepszą przyszłość dla wszystkich Polaków.

    Do swojej żony i syna Łukasz Ciepliński pisał o konieczności wychowania syna w duchu ideałów prawdy i sprawiedliwości, umiłowania Ojczyzny i kontynuowania przesłania jego własnej walki, dążeń i celów. Z treści przebijała miłość do syna i żony ale i gotowość na śmierć, spokój i duma, że on sam odda swe życie
    za sprawę chrześcijańskiej Ojczyzny.

    Cześć Jego Pamięci.

    Opracowano na podstawie materiałów IPN
    "Nie mogłem inaczej żyć ..."